Moim zdaniem nie warte jest to świeczki, bo poziom trudności tylko to nam zabiera.. nie sprawi, że przeciwnicy będą lepsi. A przecież to na tym nam powinno zależeć, prawda? W końcu to tylko zabawa, a nie będziemy się bawić, jeżeli auto będzie się nadawało na złom.
Dlatego zawsze gram z pięcioma cofnięciami, to wiele ułatwia – a ile nerwów dzięki temu oszczędzam, hoho. Wielu ludzi nie sądzi, że to obniża skilla- ja też się przychylam do tej teorii. Jednak co jak co, ale dobrze dobrany samochód + kierownica może dać wiele fajnych sytuacji, wprawić adrenalinkę w działanie. No, ale trzeba się skupić na grze, zjarać blanta i ciężko cisnąć ;D to duży plus gier komputerowych – możemy nietrzeźwo grać i nic nikomu nie zrobimy, co najwyżej sobie ;D Bo raczej nie ryzykowałbym zjarany jeździć 200 km na godzinę po drogach, to raczej musiało by skończyć się wypadkiem. A w grze? Kto wie, kto wie
Na szczęście mamy sporo szans, a wyścigi nie są takie długie. Pomijając oczywiście 24h tour, których osobiście nienawidzę. Trwa to kilkanaście minut bodajże, już nie pamiętam, bo ostatnimi czasy zawsze odrzucam te propozycje. Co w tym nienawidzę?

Ten artykul zawiera bardzo wartosciowe informacje czytalem go z przyjemnoscia. pozdrawiam